poniedziałek, 20 listopada 2017

Transfer 4 - cz.63 - In Vitro z metodą PGD

Zgodnie z przypuszczeniami, konsultacja po nieudanym transferze nic nie wniosła do naszej wiedzy na temat przyczyn braku implantacji zarodka... 

Lekarz prowadzący zdecydował, że kolejny, czwarty już transfer zarodka zostanie przeprowadzony na cyklu sztucznym.

środa, 15 listopada 2017

Co dalej? - cz.62 - In Vitro z metodą PGD

Dziś ostatecznie potwierdziliśmy, że transfer zamrożonego zarodka, przetestowanego zarówno PGD jak i PGS nie powiódł się... Beta HCG spadła to naszego "standardowego"  po transferach poziomu  <0.1 mIU/ml. Nigdy nie dowiemy się czy wcześniejszy wynik na poziomie 0.3 mIU/ml wynikał z pozostałości zastrzyku z Ovitrelle wykonanego 12 dni wcześniej czy też może był to efekt nieudanej implantacji naszego zarodka 5AA spowodowanej przez zbyt niski poziom progesteronu...

środa, 8 listopada 2017

Wycieczka do Gdańska - cz.60 - In Vitro z metodą PGD

Nie ma to jak wybrać się w listopadzie na 1 dzień nad morze... W poniedziałek po pracy ruszyliśmy w 4 godzinną podróż do Gdańska. Na miejsce dotarliśmy o godzinie 19 w sam raz aby zjeść smażoną rybę na kolację w restauracji Zagroda Rybacka. Za każdym razem jak jesteśmy w Gdańsku jemy rybę w tym miejscu :) Może dawka kwasów Omega3 ze świeżej bałtyckiej flądry pomoże w implantacji zarodka ?
Spacer po plarzy przed transferem zamrożonego zarodka
Plaża w Gdańsku w listopadzie

piątek, 3 listopada 2017

Owulacja - cz.59 - In Vitro z metodą PGD

Owulacja wystąpiła dokładnie 36 godzin po tym jak moja Żona zrobiła sobie zastrzyk z leku ovitrelle. W USG lekarz stwierdził brak pęcherzyka a grubość endometrium określił na 12 mm. Warunki do transferu wydają się zatem być doskonałe. Jedynie zmartwił nas trochę poziom progesteronu - 0,52 ng/ml, ale zdaniem lekarza mamy się tym nie przejmować bo ma jeszcze czas urosnąć.

Nie obeszło się przy tym bez problemów z formalnościami w naszej klinice. Na początku lekarz miał problem z dopasowaniem numeru depozytu zarodka do konkretnego zarodka. Sztuka ta udała się przy pomocy dokumentacji jaką przysłała do nas klinika. Następnie okazało się, że wybranego przez nas zarodka nie ma na liście zarodków do transfery stworzonej przez genetyka, w trakcie moich konsultacji. Czemu nie było zarodka na liście? Bo jak ustaliła nasza Pani koordynator, dwukrotnie był wpisany na listę inny zarodek.. Trudno sobie wyobrazić podawanie dwukrotne tego samego zarodka :) Błąd ten jest niewątpliwie konsekwencją kopiowania stosowanego przez genetyka między systemem informatycznym a notatnikiem i ponownie systemem informatycznym. Na szczęście ten czeski błąd udało się również wyjaśnić. 

Kolejny problem jaki staną nam na drodze to wyznaczenie godziny transferu..Z tym również jak się okazało były pewne komplikacje ale ostatecznie udało się ustalić transfer na dość późną godzinę - 17:15. Chociaż może i ta godzina nie jest taka zła, bo jak pamiętam ja urodziłem się właśnie o 17 i to w niedzielę...

środa, 1 listopada 2017

Kontrola przygotowania do transferu - cz.58 - In Vitro z metodą PGD

Dziś moja Żona udała się o 6:30 do naszej Kliniki celem pobrania krwi na badania. Wyniki były następujące:
  • Estradiol - 225 pg/ml
  • Progesteron - <0.050 ng/ml

poniedziałek, 30 października 2017

Głupoty o leczeniu in vitro na Twitter cz.2

Cały czas prowadzę na Twitterze rozmowy na temat in vitro i próbuję bezskutecznie zmienić patrzenie ludzi na temat niepłodności. Poniżej przedstawię kilka opinii jakie miałem nieprzyjemność usłyszeć.

"Tylko, że in vitro jedno życie daje, drugie zabija. Taki „drobny” niuans"

Autor powyższych słów miał zastrzeżenia tego, że niektóre zarodki giną w trakcie procedury leczenia in vitro. Jego zdaniem to podstawowy problem tej techniki leczenia. Nie zauważa on już jednak tego, że zarodki giną również w trakcie naturalnych starań o potomstwo. Oczywistym jest, że gdy para stara się naturalnie o dziecko, czasem zdarzają się sytuacje w których powstanie zarodek a jednak nie zagnieździ się on w endometrium a co za tym idzie przestanie dalej się rozwijać. Fakt ten całkowicie odrzuca autor powyższych słów..Innymi słowy, jak zarodek ginie w trakcie naturalnych starań o dziecko to jest ok, a jak ginie w trakcie procedury in vitro to już źle... Osobiście nie widzę powodu aby te dwie sytuacje rozróżniać. Zdarza się, że zarodek przestanie się rozwijać zarówno w trakcie leczenia in vitro jak i w czasie naturalnych starań o dziecko.

"w in vitro to drugi człowiek, lekarz, powoduje ich śmierć. Na drodze selekcji i z premedytacja. A to już jest eugenika"

Powyższe słowa świadczą ewidentnie o braku zrozumienia na czym polega in vitro. W samym in vitro nie ma bowiem żadnej selekcji zarodków. Każdy zarodek powstały z połączenia komórki jajowej i plemnika rozwija się pod czujnym okiem embriologów. Niestety zdarza się tak, że niektóre zarodki przestają się same z siebie rozwijać. Podobna sytuacja ma miejsce w trakcie naturalnych starań o dziecko, ale wtedy nie ma nawet szansy jej zauważyć. Czyli u przeciwników in vitro można doszukać się działania zgodnie z zasadą: czego oczy nie widzą tego sercu nie żal...
Domyślać się mogę, że autorowi powyższych słów chodziło o diagnostykę preimplantacyjną PGD. Tutaj faktycznie dokonywana jest selekcja zarodków w taki sposób aby podać kobiecie jedynie zdrowe zarodki. Celem selekcji w ramach PGD jest unikanie ciężkich, często śmiertelnych chorób. Innymi słowy  bez zastosowania PGD może się zdarzyć, że rozwijający zarodek umrze na przykład w połowie ciąży, niedługo po urodzeniu czy też całe życie spędzi w cierpieniu wywołanym genetyczną chorobą. Nie jestem w stanie zrozumieć, że dla autora tych słów lepszym rozwiązaniem jest skazywanie rozwijającego się człowieka na śmierć czy cierpienie, a nie wybranie zdrowego zarodka... Jak dla mnie, osoba ta musi być wyzbyta jakiejkolwiek empatii.

"Zarodek – my katole nazywamy ludzką istotą"

To jest swego rodzaju mój ulubiony tekst. Po pierwsze nie ogarniam w ogóle jak Katolik może powiedzieć o sobie "Katol". No ale mniejsza o to... sprawą tego Pana jest jak nazywa siebie. Czy zarodek można nazwać ludzką istotą? Moim zdaniem zarodek nie jest istotą ludzką,bowiem przede wszystkim nie można o nim powiedzieć, że jest istotą myślącą. Oczywiście z zarodka powstałego z połączenia męskiego plemnika i kobiecej komórki jajowej można powstać jedynie człowiek ale sam zarodek jako taki nie jest ludzką istotą.

"In vitro to nowoczesna eugenika - przynosi śmierć!"

Warto zauważyć, że in vitro w połączeniu z diagnostyką preimplentacyjną PGD nie jest wykorzystywane do wyboru koloru oczu czy płci a do przeciwdziałania występowaniu ciężkich chorób u dzieci rodziców obciążonych genetycznie. Zatem nie zgodzę się z tezą, że in vitro przynosi śmierć gdyż przynosi życie i to zdrowe życie bez genetycznych obciążeń. Warto zauważyć, że natura robi to samo tylko w bardziej brutalny i mniej humanitarny sposób bowiem skazuje ciężko chore osobniki na śmierć w męczarniach. In vitro z PGD w tym zakresie doskonale wyręcza naturę i oszczędza ludziom cierpienia. Osobiście uważam, że trzeba w ogóle nie mieć empatii aby twierdzić to co autor powyższych słów...

"in vitro to nic innego jak sztuczna selekcja. Był już taki jeden, co podobnie kombinował. Nazywał się Hitler. "

Niektóre słowa trudno nawet skomentować. Zestawienie leczenia in vitro z Hitlerem uważam za dalece niestosowne i nie na miejscu. Jak można bowiem zestawić metodę leczenia niepłodności, pomagania ludziom, z jednym z większych zbrodniarzy w historii ludzkości?  Przypuszczalnie nigdy nie zrozumiem jak można coś takiego powiedzieć... Jeżeli ktoś z osób czytających rozumie, to będę wdzięczny za ustosunkowanie się do tych słów w komentarzach...